Fajne kanały francuskie na You Tube

Fajne kanały francuskie na You Tube

Ani polecam, ani nie polecam. To są kanały, które wybrałam ja, dla siebie, do oglądania podczas podwieczorku, na tematy, które mnie interesują. Wspominałam już o nich kilkakrotnie na blogu, ale żeby było wszystko ładnie zebrane do kupy to ponawiam, kolejność przypadkowa:

Fakty o mnie - LBA

Fakty o mnie - LBA

Już grubo ponad miesiąc temu Ula z bloga FRANÇAIS-MON-AMOUR wytypowała mnie jako jedną z kilku osób do udziału w zabawie Liebster Blog Awards. Polega ona na odpowiedzeniu na zadane pytania, coś w stylu zeszytu nazwanego "Złote myśli" z podstawówki (zrozumie ten, kto chodził do szkoły w latach 90., nie wiem czy później istniało coś podobnego, bo pojawiły się masowo komputery i pewnie już nikt tego nie robił :) )
Nauka francuskiego i niemieckiego jednocześnie? Filmiki po francusku.

Nauka francuskiego i niemieckiego jednocześnie? Filmiki po francusku.

Mówią, że co za dużo to niezdrowo, zgadzam się z tym, ale jednocześnie uważam, że trzeba maksymalnie wykorzystywać czas, szczególnie gdy uczymy się więcej niż jednego języka obcego jednocześnie. Dzisiaj o francuskim i niemieckim. Karambolage.

Uwaga: wpis przydatny także dla osób, które ani me ani be po niemiecku :) 
Lekcje języka przez Skype - czy warto?

Lekcje języka przez Skype - czy warto?

O CZYM MOWA?


Chcę Wam przedstawić moją opinię na temat lekcji języka przez Skype. Miałam przyjemność, jak wspomniałam TU, uczestniczyć w kilku zajęciach językowych przez Skype. Ja co prawda uczyłam się niemieckiego (chciałam sobie co nieco przypomnieć), ale uważam, że ogólne działanie jest takie samo w przypadku każdego z języków, więc odnosi się równie dobrze i do francuskiego!
6 narzędzi Wikipedii pomocnych przy nauce języka

6 narzędzi Wikipedii pomocnych przy nauce języka

Wikipedia co to jest, każdy wie. Jak z niej korzystać - też większość wie. Ale czy znacie pomoce językowe Wikipedii? Ja właśnie się w nie zagłębiłam i jestem dość mile zaskoczona. Poniżej zamieszczam 6 linków do bardzo przydatnych podstron Wikipedii. Plus siódmy link, który jednak mi się nie spodobał. Oto co udało mi się w niej znaleźć (każdy podtytuł jest jednocześnie linkiem):
Francuskie słowa, które zrozumiesz, nawet jeśli nigdy się ich nie uczyłeś

Francuskie słowa, które zrozumiesz, nawet jeśli nigdy się ich nie uczyłeś

Ucząc się francuskiego z radością odkrywam, że istnieje wiele słów w tym języku, które są bardzo podobne do polskich! Jeśli nie pod względem pisowni, to ze względu na wymowę! Nie będę wchodzić w kwestie językowe i pochodzenia słów, nie czuję się specjalistką, ale na pewno wiecie, że francuski zostawił spory ślad w naszym języku... I nauka francuskich słówek od razu jest łatwiejsza, warto zacząć od nauki takich słówek, które z pewnością zostaną nam w głowie.
Uczę się francuskiego #3

Uczę się francuskiego #3

Lekcje francuskiego na cały tydzień. 


3 część tygodniowych lekcji francuskiego. Codziennie poświęć mniej niż 10 minut na słuchanie lub czytanie po francusku, efekty i tak będą widoczne! A przy okazji może się wkręcisz i zaczniesz oglądać więcej nagrań np. na You Tube :) Uwaga... żeby były jednak po francusku, to jest najważniejsze!
Gramy w bilarda? Co to znaczy po francusku?

Gramy w bilarda? Co to znaczy po francusku?

Dzisiaj trochę podchwytliwie.. Co to znaczy, gdy Francuzi mówią, że znajdują się na stole bilardowym?

Stół - znaleźć się na stole - co to znaczy? Czy Wasza wyobraźnia działa? I czy działa w dobrym kierunku?

Polecam Waszej uwadze TEN, bardzo krótki acz treściwy post tłumaczący niniejsze powiedzenie.




Następnie wyślijcie mi kilka ciepłych myśli, ponieważ przyszło mi znaleźć się na tymże stole, jednak obiecuję wrócić szybko do pisania i do odwiedzania Waszych blogów!


Do czego się przydaje DELF B2? (I do czego nie?)

Do czego się przydaje DELF B2? (I do czego nie?)

Dzisiaj pytanie, które zadaje sobie być może wiele osób. Ci, dla których nauka do egzaminu i możliwość otrzymania certyfikatu na danym poziomie, w tym przypadku na poziomie B2, nie jest sama w sobie motywacją, być może odnajdą jakąś zachętę wśród poniższych powodów?
Babbel - czy warto kupić ich kurs językowy?

Babbel - czy warto kupić ich kurs językowy?


Czy warto kupić sobie kurs językowy Babbel?


Pytanie trochę przewrotne, a na dodatek wcale nie mam zamiaru na nie odpowiedzieć. Ale mam zamiar opowiedzieć pewną historię i mam nadzieję, że Was urzeknie :) A przynajmniej że nie popełnicie naszych błędów!
Zakres materiału (na przykład do egzaminu DELF) poziom A2 cz.2

Zakres materiału (na przykład do egzaminu DELF) poziom A2 cz.2

Aby otrzymać dostęp do zakresu materiału na poszczególnych poziomach z francuskiego (A1, A2, B1, B2), przejdź do tego, ulepszonego wpisu: KLIK.

zakres materiału język francuski poziom A2, co muszę umieć na poziomie A2 francuskiego, DELF A2, nauka do DELFA A2, czy jest trudny DELF A2, co trzeba na delf A2, egzamin z francuskiego DELF A2, gramatyka na DELF A2, słówka na delf a2, słownictwo na delf a2, wyrażenia na delf a2,

A co zrobiłeś dzisiaj żeby lepiej mówić po francusku? 


Każda, nawet najmniejsza rzecz się liczy. Polecam na przykład przeczytanie artykułu: jak wyglądają zarobki i wydatki francuskiej stażystki mieszkającej w Tuluzie. Trzeba powiedzieć, że dziewczyna potrafi trzymać budżet w ryzach! Artykuł być może już widzieliście, bo wczoraj zamieścił go Dziennik Paryski na swoim Facebooku, swoją drogą, bardzo ciekawa strona i całkowicie bezinteresownie zachęcam do polubienia!

zakres materiału delf A2

Książka abc B1 DELF - 200 exercices

Książka abc B1 DELF - 200 exercices

Dawno (i w sumie prawie nigdy) nie było u mnie żadnej recenzji książki do nauki francuskiego lub podobnej. 
Przypomnę, że wcześniej uczyłam się (i opisałam to na blogu) z Les 500 exercices de grammaire B1 wydawnictwa Hachette. Ale moje przygotowania do egzaminów DELF B1 i B2 polegały na korzystaniu z większej liczby książek!

Dlatego rozpoczynam akcję opisywania stanu posiadania mojej biblioteczki naukowej. Na pierwszy ogień idzie:
Uczę się francuskiego #2

Uczę się francuskiego #2

Lekcje francuskiego na cały tydzień. 


Od poniedziałku do niedzieli. Bo w niedzielę też trzeba zrobić coś związanego z francuskim!
Mała zmiana: nie każdego dnia będzie to nagranie do odsłuchania - ćwiczymy też umiejętność czytania po francusku (najlepiej na głos! - artykuły nie są długie). Zmniejszyłam liczbę czasowników do dwóch dziennie, w ostatnim tygodniu nawet mi wydawało się to sporo, na dodatek zmniejszyłam poziom ich trudności.
Uczę się francuskiego #1

Uczę się francuskiego #1

Witam po wakacyjnej przerwie, nie wiem jak Wy, ale ja wróciłam pełna energii i motywacji do nauki francuskiego!

Jeszcze nie zdecydowałam, czy będę zdawać egzamin DELF C1, ale to nie oznacza, że można odłożyć naukę na bok!
2015.08 - podsumowanie sierpnia

2015.08 - podsumowanie sierpnia

Dzięki comiesięcznym podsumowaniom, które prowadzę od kilku miesięcy zdaję sobie sprawę z kilku rzeczy. Tak naprawdę dzieje się u mnie mnóstwo rzeczy, mniej lub bardziej związanych z francuskim. Po drugie -
Polub mnie! Śledź mnie!

Polub mnie! Śledź mnie!

Ja właśnie jestem na wakacjach, nie wiem czy wspominałam ;) Ale wykorzystując okazję poproszę Was o kliknięcie Lubię to! na moim Facebooku. Przycisk znajduje się w menu bocznym po prawej stronie, dlatego kto jeszcze tego nie zrobił, bardzo go proszę o nadrobienie. Świeżutkie posty, kontakt ze mną praktycznie na żywo (no, może nie jak jestem na wakacjach.. właśnie prawdopodobnie podziwiam piękne islandzkie widoki!), zapraszam:


Nie wierzę że nie masz swojego konta, teraz każdy ma Facebooka!



Mam jeszcze jedną nowość:




Moim odkryciem miesiąca jest zdecydowanie Bloglovin'. Jest to strona, na której skupione są wszystkie najfajniejsze blogi (więc jeśli Twojego jeszcze tam nie ma... biegnij czym prędzej!) z całego świata. Po zarejestrowaniu bloga (a czasem potwierdzeniu, że blog jest Twój, bo mój na przykład już istniał wcześniej w Bloglovin' i miał obserwatorów, zanim weszłam w ogóle na tę stronę!) możemy wyszukać nasze ulubione blogi, które będą nam się pojawiały na "tablicy" z najnowszymi wpisami. W taki sposób nie przegapiamy nic z naszych ulubionych blogów (a mi się już takich sporo zebrało!!) Jeśli lubimy jakiś blog, którego nie ma na bloglovin', możemy go dodać. Świetna sprawa - 15 minut przy porannej kawie, a wszystkie blogi przejrzane i w jednym miejscu. Bardzo polecam, niezależnie od tego, czy ktoś prowadzi bloga czy nie!

LINK BLOGLOVIN'

Dziękuję, miłego dnia :) 
Zaproszenie

Zaproszenie

Dzisiaj chcę Was zaprosić do mojego drugiego miejsca w internecie. Jak się reklamować, to gdzie znaleźć do tego lepsze miejsce niż własny blog? :)

Coś innego, nic o nauce francuskiego, za to więcej o tym jak i gdzie żyję i co robię. Więcej o moich podróżach, tym, co widzę codziennie i co o tym myślę, co można zobaczyć w Hiszpanii i poza jej granicami, co polecam, a czego nie. Planuję także zawrzeć porady językowe, ponieważ z języków obcych to w hiszpańskim jestem najbardziej kompetentna.

Taki jest plan :) Póki co jest kilka wpisów, na które chciałam Was zaprosić. Blog powstaje w wolnych chwilach, mam nadzieję, że się Wam spodoba. Jest to prawie - oficjalna premiera :) Muszę dodać / ulepszyć jeszcze wiele rzeczy, ale wszystko w swoim czasie, niestety nie mogę się rozdwoić :( Ale mam już wiele pomysłów i wiele szkiców wpisów.




Będę wdzięczna za informację zwrotną no i za interakcję na blogu i z blogiem: za komentarz lub za dodanie go do Waszej listy obserwowanych blogów.

A oto i on:

http://olganina.com/



DELF B2 - punktacja. Czy otrzymałam dużo punktów?

DELF B2 - punktacja. Czy otrzymałam dużo punktów?

W czerwcu napisałam egzamin DELF B2. W lipcu dowiedziałam się, że go zdałam i pod koniec miesiąca odebrałam moje wyniki. Teraz podzielę się nimi na blogu.

Nie mam jeszcze samego certyfikatu DELF, bo jego wydanie trwa kilka miesięcy, ale z Instytutu Francuskiego otrzymałam Attestation de réussite czyli zaświadczenie o zdaniu egzaminu z powodzeniem. Całe szczęście!
Polisse - słowniczek

Polisse - słowniczek

W poprzednim poście "POLISSE. Mocne wrażenia gwarantowane" zrecenzowałam i poleciłam Wam ten właśnie film. Podczas jego oglądania zwróciłam uwagę na wiele ciekawych wyrażeń i nowych słówek, które postanowiłam umieścić na blogu jako "ściągę" dla osób uczących się francuskiego, aby nie musiały co chwilę pauzowac filmu i sprawdzać znaczenia poszczególnych słów w słowniku. 

"POLISSE". Mocne wrażenia gwarantowane.

"POLISSE". Mocne wrażenia gwarantowane.

Jako że wakacje wciąż trwają, postanowiłam obejrzeć jakiś francuski film, aby opisać go na blogu, chciałam, żeby było lekko i przyjemnie. Ale zobaczyłam w kopiach roboczych wpisów, że czekał na mnie jeszcze film "Polisse". Przeczytałam już wcześniej recenzje na kilku blogach i byłam bardzo ciekawa tego filmu. Obejrzałam więc go.
B2 w 18 m-cy: Poziomowanie i określenie w czasie

B2 w 18 m-cy: Poziomowanie i określenie w czasie

Niniejszy post jest trzecim wpisem z serii: B2 w 18 miesięcy. Jeśli nie czytałeś jeszcze poprzednich wpisów, zapraszam TUTAJ.

Aby dojść do konkretnego poziomu musimy sprawdzić najpierw na jakim poziomie się znajdujemy. Ja znajdowałam się na poziomie "zero", jednak jeśli niektórzy z Was mają już jakąś znajomość francuskiego, to tym lepiej i łatwiej! W takim przypadku zachęcam do przeprowadzenia testu znajomości języka, na przykład:
2015.07 - podsumowanie lipca (ważne!)

2015.07 - podsumowanie lipca (ważne!)

Działo się!

Czas podsumować miesiąc i przypomnieć wszystkie moje wpisy!

Zanim jednak to zrobię, mam nowinę ;) Zaczęłam działać na Facebooku, bo to jest ponoć lepsze, fajniejsze, bardziej trendy i cool niż samo prowadzenie bloga. Okaże się. Zapraszam Was do kliknięcia "Lubię to" przy mojej facebookowej stronie!


TUTAJ KLIKNIJ abym była szczęśliwa z kolejnego fana na Facebooku! (plus jeszcze Lubię to)
Obiecuję nie spamować, a dostarczać informacje o cieplutkich wpisach na blożku i ewentualnie inne, ale zawsze w temacie (język francuski, nauka, motywacja)!
11 faktów o Francuzach

11 faktów o Francuzach


Dzisiaj małe tłumaczenie artykułu, który znalazłam w internecie. Dotyczy on

 11 faktów o Francuzach, 


napisanych przez.. Francuzów. Sama byłam ciekawa, co takiego mogą powiedzieć oni sami o sobie. Świadczy to w jakiś sposób o tym, jakie mają o sobie mniemanie. 
WYNIK DELF B2

WYNIK DELF B2

Po ponad miesięcznym oczekiwaniu na wyniki egzaminu DELF B2 nadszedł dzień, w którym musiałam spojrzeć prawdzie w oczy i sprawdzić, czy jestem na liście "Admis". Przed oczami przebiegły mi te setki godzin spędzonych na nauce i wkuwaniu słówek, 140 euro zapłacone za samą możliwość przystąpienia do egzaminu, a także mieszane uczucia co do stanu mojej wiedzy.

Sprawdź swój poziom języka! Bezpłatnie!

Sprawdź swój poziom języka! Bezpłatnie!

Czy chcesz w dosłownie pięć minut sprawdzić swój poziom języka?


Fajnie by było, żeby nie trzeba było nic płacić, hę?

A może jeszcze w domu, na kanapie, pogryzając popcorn?

I żeby było po polsku i szybko?

babadum.com - bezpłatny kurs słówek online!

babadum.com - bezpłatny kurs słówek online!

Czy znacie już stronę internetową babadum.com?


Nie wiem czy lepiej nazwać ją grą czy czy kursem, faktem jest, że można na niej poprawić znajomość słownictwa w danym języku obcym. A jest w czym wybierać! Można ćwiczyć tam słówka z języka angielskiego, niemieckiego, oczywiście francuskiego (inaczej nie pisałabym o stronie!), japońskiego, włoskiego, rosyjskiego, greckiego, czeskiego...

babadum.com, kurs słówek, kurs językowy, strona z nauką języka online, kurs języka gratis, bezpłatnie, gra językowa, język za darmo online, w internecie, babadum, nauka języka obcego, nauka słówek
Interface strony

2015.06 - Podsumowanie czerwca

2015.06 - Podsumowanie czerwca

Jak zwykle podsumowanie. Czerwiec był fajnym miesiącem. Skończyłam moją naukę do egzaminu DELF B2 i chociaż nie wiem jak mi poszło, już mam to za sobą. Zaczęłam wakacje i jestem bardziej zrelaksowana, bo mogę zająć się nareszcie innymi rzeczami niż nauką francuskiego (i to bez wyrzutów sumienia). Wzięłam udział w blogowym wyzwaniu.

Czego nikt Ci nie powie o byciu blogerem - wyzwanie 5 dni do lepszego bloga

Czego nikt Ci nie powie o byciu blogerem - wyzwanie 5 dni do lepszego bloga

Powiem szczerze, że nie wiedziałam jak zareagujecie na moje wczorajsze tak bardzo fotogeniczne i pozowane zdjęcia, ale całe szczęście reakcja była akceptująca i nawet z głosami wsparcia, że niektórzy też podobnie wychodzą na fotografiach :) Moim ulubionym kolorem jest różowy - wpadający w fuksję, mój chłopak czasem się śmieje, że jestem taką małą dresiarą, raczej nie jestem, bo dresy zakładam tylko do jedzenia czipsów na kanapie i na pirenejskie wycieczki (no ale jeśli to oznacza bycie dresiarą, to nie sprzeczam się). Wczoraj bardzo żałowałam, że nie miałam żadnego fajnego zdjęcia, na którym by było widać moje ulubione buty, które są takie i chyba najlepiej oddają mój ulubiony odcień (i styl):
Zagadka - ulubiony kolor - wyzwanie 5 dni do lepszego bloga

Zagadka - ulubiony kolor - wyzwanie 5 dni do lepszego bloga

Przypominam: biorę udział w wyzwaniu Uli z bloga Sen Mai "5 dni do lepszego bloga". (opis wyzwania) Każdego dnia należy napisać post na podany przez Ulę temat. 

Zadanie na dzisiaj brzmiało: sfotografuj to, na co masz ochotę, oby było w ulubionym kolorze. Ja nie jestem fanką fotografii (może tak: nie umiem robić dobrych zdjęć ani też mnie to nie kręci, oglądać bardzo lubię!), więc postanowiłam, że wybiorę któreś z własnych zdjęć, zawierające mój ulubiony kolor.
Wyzwanie blogowe

Wyzwanie blogowe

Tyle jest teraz tych wyzwań blogowych, więc postanowiłam wziąć udział i ja, a co!


Urszula Phelep, mieszkająca we Francji blogerka, prowadzi bloga Sen Mai, na którym do tej pory zamieszczała comiesięczne wyzwania nazwane przez nią "5 dni do lepszego bloga". Ogłosiła, że czerwcowe wyzwanie będzie ostatnim, dlatego postanowiłam, że się do niego przyłączę. Może i Wam starczy czasu na dołączenie?
DISQUS na blożku!

DISQUS na blożku!

Zgodnie z tym co obiecałam, zainstalowałam Disqusa. Jestem bardzo ciekawa czy działa, mam nadzieję, że wszystko śmiga jak ta lala i że teraz kontakt między nami będzie o wiele łatwiejszy, bo Disqus to takie fajne narzędzie, które powiadamia, jak ktoś komentuje/odpowiada i  moim zdaniem działa o wiele lepiej niż system komentarzy Bloggera.
Jeśli zostawisz u mnie komentarz, a ja na niego odpowiem, to Ty się o tym dowiesz, bo zobaczysz czerwoną chmurkę u siebie na Disqusie. Proste, nie?
Recenzja filmu  - LA TÊTE DE MAMAN

Recenzja filmu - LA TÊTE DE MAMAN

W związku z tym, że bardzo lubię oglądać nowe filmy, te znane i te mniej znane, rozpoczęłam na blogu cykl o nazwie Filmy francuskie - moja kinoteka. Opisuję w nim moje wrażenia dotyczące filmów, mam zamiar sukcesywnie uzupełniać cykl moimi kolejnymi recenzjami, aczkolwiek nie uważam się za wielkiego krytyka. Nawet nie wyobrażacie sobie jaką radochę sprawia mi pisanie recenzji kiedy wiem, że nie idą one do mojej pani polonistki, która mi wystawi ocenę i nie muszę opisywać filmu "Zemsta" czy "Ogniem i mieczem" tylko dowolny, a na dodatek mogę napisać w zasadzie to, na co mi przyjdzie ochota :)

Dzisiaj nadszedł czas na recenzję filmu La Tête de maman. 

EGZAMIN USTNY DELF B2 - moje wrażenia

EGZAMIN USTNY DELF B2 - moje wrażenia

No więc spędziwszy cały dzień na nauce, w końcu dożyłam do tej godziny 20, o której miałam egzamin. Zasada taka sama jak na DELF B1, który zdałam w lutym: wylosować 2 karteczki z opisem sytuacji, przeczytać je, wybrać jedną i przygotować się do zreferowania tekstu (czas na przygotowanie: 30 minut). Przygotowywałam się w sali z 3 innymi osobami, a nadzorowała nas jedna pani Francuzka.

Stres przed egzaminem ustnym DELF - dialog wewnętrzny

Stres przed egzaminem ustnym DELF - dialog wewnętrzny

Lęk. Strach. Stres. Niepewność.


I co? Mam całą gamę takich uczuć na własne życzenie? Kto mi kazał pchać się na ten egzamin? Nikt. Nikt nie każe nam też zdawać egzaminów na studiach czy na prawo jazdy. Tak samo jest z egzaminami językowymi. Podjęłam decyzję o zdawaniu tego egzaminu sama. Zapłaciłam za niego sama. Przygotowałam się prawie-sama (oczywiście bez mojej lektorki nie byłoby szans! No ale sama jej płacę). Wszystko to moja wina! Czy nie byłabym szczęśliwsza nie musząc iść w poniedziałek 1 czerwca, dzień przed moimi urodzinami, do paszczy lwa na pożarcie?

"JESZCZE DALEJ NIŻ PÓŁNOC"

"JESZCZE DALEJ NIŻ PÓŁNOC"

W ramach przygotowań do egzaminu DELF B2 zaczęłam oglądać francuskie filmy w wersji oryginalnej, na mojej ulubionej stronie filmfra.com. Zamieszczę w związku z tym cykl recenzji, może zachęcę (lub zniechęcę...) kogoś do obejrzenia jakiegoś filmu? Zapraszam do strony FILMY FRANCUSKIE - MOJA KINOTEKA (strona znajduje się na górze po prawej stronie).

DELF - przykłady egzaminów ustnych i pisemnych (wszystkie poziomy)

DELF - przykłady egzaminów ustnych i pisemnych (wszystkie poziomy)

Dzisiaj coś dla osób, które przymierzają się do któregokolwiek egzaminu z francuskiego DELF (lub nawet DALF, zawsze to jakieś źródło informacji). Mianowicie strona z przykładami ustnych i pisemnych egzaminów - wraz z ocenami! Uznałam, że skoro jesteśmy przed sesją czerwcową DELF - może komuś się przyda wiedza jak jest oceniany egzamin, zarówno ustny, jak i pisemny.

Można obejrzeć przebieg egzaminu, zobaczyć czy DELF na interesującym nas poziomie jest trudny czy łatwy, zobaczyć czy się rozumie obcokrajowców mówiących po francusku, itp.. Dla mnie dogłębne przejrzenie tej strony to był dobrze zainwestowany czas, można mieć wgląd w to, jak egzaminy są oceniane, jakie uwagi do egzaminu pisemnego mają egzaminatorzy, jak przebiega debata egzaminatorów.. Same ciekawostki.

Wiosenne wyzwanie majowe!

Wiosenne wyzwanie majowe!

Zapraszam wszystkich do przyłączenia się do majowego wyzwania, jakie ogłosiła Ola na swoim blogu Niemiecka Sofa (TUTAJ)! Wyzwanie jest niezależne od języka - uniwersalne, dlatego nie muszę się przejmować, że Ola uczy się niemieckiego, a ja znam po niemiecku tylko cztery słowa, które pewnie i tak źle wymawiam. Ja przeprowadzę moje wyzwanie po francusku!

NA CZYM POLEGA WYZWANIE?

2015.04 - PODSUMOWANIE MIESIĄCA

2015.04 - PODSUMOWANIE MIESIĄCA

Niniejszym wprowadzam na blogu nowy zwyczaj pisania podsumowań, zaczerpnięty z innych blogów, a motywowany faktem, że często nawet nie zdaję sobie sprawy ile rzeczy udało mi się zrobić w ciągu miesiąca. Podsumowanie pod względem językowym, ale możliwe też inne wątki :) 

1. Wycieczka do Brukseli i Paryża - moja KOMUNIKACJA WERBALNA owocna i skuteczna! Zapraszam do przeczytania wpisu TUTAJ - dotyczącego moich osiągnięć w konwersacji, a TUTAJ - o samej wycieczce.

wymogi delf b2 delf b2, metoda nauki gold list method



2. Dzięki czemu moje obawy przed mówieniem po francusku znacznie się rozproszyły!

3. Na blogu dokończyłam cykl 3 wpisów: WYMOGI na egzamin DELF B1, oto linki:

4. Nauka języka książkowa: do połowy kwietnia nie za bardzo skuteczna, bo byłam na wyjazdach i nie miałam zbyt wiele czasu, ale odbiłam sobie za to w punkcie 1 - wycieczką. Za to w drugiej części kwietnia zaplanowałam sobie Wyzwanie językowe (LINK) - mam nadzieję, że mi to pomoże w...

5. EFEKTYWNEJ NAUCE DO DELF B2!! Zapisałam się na egzamin. Termin pisemnego w moim mieście to 12 czerwca! Ustny mam 1 czerwca (doszło do małej zmiany, najpierw miałam datę wyznaczoną na 10 czerwca, ale ostatecznie mi ją zmieniono na 1 na dodatek o godzinie 20!!) (cały dzień czekania, nie lubię tego)

6. Wygrałam trzy nagrody w konkursie "Znajdź wielkanocne jajeczko", post na ten temat TU. :)))

7. Doszłam do wniosku, że Gold List Method nie jest dla mnie.

8. W związku z faktem, że mój blog okazał się być całkiem porządnym przedsięwzięciem i że już mam na nim prawie 90 postów, postanowiłam ułatwić czytelnikom nawigację. Teraz moje wpisy są podzielone na kilka kategorii (klikając na nazwę kategorii od razu się załaduje strona z zagadnieniem, które szczególnie Cię interesuje :) :


Nazwy kategorii (etykiet) znajdują się na samej górze bloga oraz na samym dole. Niektóre posty mają kilka kategorii, zawsze trudno mi się zdecydować.

9. NAJPOPULARNIEJSZYM POSTEM KWIETNIA okazał się wpis Nie ma to jak ODWOŁANY LOT do Paryża - jeśli jeszcze go nie przeczytaliście, to serdecznie zapraszam. Jako że był to opis mojej podróży do Francji (i Belgii przy okazji), a nie miał zbyt dużo wspólnego z nauką francuskiego, to spieszę z informacją, że kolejnym w kolejce popularności ale już o tematyce językowej był post GOLD LIST METHOD - moja opinia.

10. Zastanawiam się nad nowościami na blogu: wprowadzeniem systemu komentarzy Disqus, ponieważ bardzo mi się podoba, z tego co widzę na innych blogach, jest bardzo praktyczny, bo od razu wiadomo kto, kiedy, co i gdzie odpowiedział, widziałam też, że jego wdrożenie nie jest (ponoć) trudne, dlatego jak znajdę chwilę, to się tym zajmę.
Drugą rzeczą jest kiełkująca powoli idea zamieszczania postów językowych, znaczy stricte dotyczących zagadnień z francuskiego. Moja znajomość języka jest coraz lepsza, mam ochotę się dzielić moimi spostrzeżeniami z procesu nauki, może nie byłyby to wpisy z bardzo zaawansowanej gramatyki czy słownictwa, jednak już mi się zdarzyło kilka razy, że podczas nauki francuskiego pomyślałam: ale interesujące! Mogłabyś napisać coś o tym na blogu!

Całkiem niezłe te moje osiągnięcia z kwietnia! Ciekawe jak tam maj! Moim postanowieniem na maj jest przede wszystkim dobre przygotowanie się do egzaminu DELF B2 i jego zaliczenie w czerwcu! A czy ktoś z Was chce się publicznie pochwalić swoimi osiągnięciami lub planami?


Przegląd Nowego Kina Francuskiego w Warszawie!

Przegląd Nowego Kina Francuskiego w Warszawie!

Wszystkim, którzy w dniach 13-19 maja 2015 roku będą przebywać w Warszawie chcę:
1. przekazać wyrazy mojej zazdrości ;)

2. polecić wybranie się na 6. Przegląd Nowego Kina Francuskiego!

festiwal kina francuskiego warszawa


Akcja jest zorganizowana przez Gutek Film i Instytut Francuski w Polsce. Pokazy filmów odbędą się w kinie Muranów (ja osobiście bardzo lubię to kino!).

W 2015 roku Przegląd jest specjalny, ponieważ skupia się na adaptacjach literackich! Jeśli coś Wam mówią tytuły takie jak "Guillaume i chłopcy! Kolacja!" (Guillaume Galienne) lub "Markiza Angelika" (Anne Golon), to na pewno będzie Wam przyjemnie obejrzeć ekranizacje tych książek. A jeśli Wam nic nie mówią, to tym bardziej zachęcam do oglądania, w moim imieniu także!

Będzie można zobaczyć też ekranizacje komiksów ("Kot rabina", "Prawda o Lulu", "Francuski minister"), a także film "Ernest i Celestyna", nominowany do Oskara ... I to oczywiście nie wszystko, dlatego tutaj zamieszczam Wam linka ze szczegółowymi informacjami, programem projekcji i zebranymi zapowiedziami filmów! 

Jeśli ktoś się wybierze... to czekam na relację :)


Ach, zapomniałabym, bilety kosztują 18 zł i 16 ulgowe!

Link do wydarzenia na Facebooku: https://www.facebook.com/events/1563418343931559/ 
GOLD LIST METHOD - moja opinia

GOLD LIST METHOD - moja opinia

Jakiś czas temu Kocia Mama zapytała mnie, czy znam Gold List Method. Nie znałam. Ale teraz już znam i nawet zdążyłam sobie wyrobić opinię na jej temat.

CO TO JEST?

Gold List Method jest to metoda nauki języków obcych, której celem jest pomoc w nauce słówek w językach obcych, wykorzystując pamięć długotrwałą.

NA CZYM POLEGA?

Pierwszego dnia stosowania metody trzeba zapisać w zeszycie (na lewej stronie) 25 słówek z języka obcego. Bez pośpiechu, ale też bez powtarzania słówek. Obok należy wpisać ich tłumaczenia na polski. Tak zapisane słówka należy przeczytać i wrócić do nich dopiero za dwa tygodnie (najlepiej zapisać datę przy liście). Założenie jest takie, że po dwóch tygodniach, a maksymalnie dwóch miesiącach (bez zaglądania w tak zwanym międzyczasie do zeszytu) powinniśmy zapamiętać około 30% słówek zapisanych na liście. 
Nową listę można robić każdego dnia, co dwa dni lub nawet kilka razy dziennie - w takim przypadku robimy odstęp pomiędzy pisaniem każdej listy wynoszący 15 minut.
Po minimum dwóch tygodniach wracamy do listy i "destylujemy", czyli sprawdzamy, które słówka udało się nam zapamiętać. Te, których nie udało się nam przypomnieć, zapisujemy ponownie, a to listy wracamy znów za kolejne dwa tygodnie. I tak aż do momentu, kiedy zapamiętamy wszystkie słowa.

Metoda służy do zapamiętania słówek "na zawsze" bez konieczności ich wkuwania, dzięki pamięci długotrwałej, gdzie wiedza się akumuluje podświadomie.

Twórcą metody jest David J. James, bardzo miły pan, który mówi w 20 językach, a całkiem interesujący wywiad z nim można obejrzeć w archiwalnym programie Dzień Dobry TVN TU.
W programie pan Jones mówi między innymi, że trudności w nauce języka nie są kwestią talentu czy jego braku, ale złych metod. I że poleca swoją metodę osobom, które mają takie właśnie problemy.


JAK ZACZĘŁAM - I MOJE EFEKTY

Zaczęłam robić listy na początku kwietnia. Wiem, nie minęło dużo czasu, ale już po tym czasie wiem, że TO NIE JEST sposób na naukę słówek dla mnie. Dlaczego?

1. Ponieważ metoda wydaje mi się bardzo długotrwała, ja chcę widzieć efekty wcześniej, niż po dwóch czy czterech tygodniach. 
2. Nie jest dla mnie trudnością nauczenie się, dajmy na to 200 słówek z języka obcego, w jakimś rozsądnym czasie oczywiście, na przykład w tydzień.
3. Metoda zaczęła prowokować we mnie swego rodzaju znudzenie całą procedurą, pisaniem list, powracaniem do nich za dwa tygodnie, itp. (mimo, że jestem wzrokowcem i lubię uczyć się z czegoś, co WIDZĘ, bardzo mi to pomaga).
4. Ja tak naprawdę jestem trochę kujonem i sprawia mi radość nauka słówek i odmian czasowników, więc może dlatego metoda mi nie odpowiada. Polecam szczególnie osobom, które się widzą jako moje przeciwieństwo, tzn. którym nauka słówek czy odmian nie sprawia szczególnej przyjemności.
5. Wolę czytać listę słówek przez trzy kolejne dni, mam wrażenie, że w taki sposób lepiej zapamiętuję.

OPINIE INNYCH I LINKI

Opinie, jakie znalazłam w internecie są dość pozytywne, dajmy na to na forum TU.

Link do strony z szerokim opisem i wskazówkami twórcy metody Gold List Method TUTAJ

TUTAJ znajdziecie filmik po polsku tłumaczący na czym polega metoda, uwaga, mówi sam David J. James! :)

PODSUMOWANIE

Ile osób, tyle opinii, wiadomo :) I to jest właśnie świetne, że dla każdego znajdzie się coś dobrego.
W moim przypadku metoda nie zatriumfowała, nie tyle przez jakieś jej braki czy błędne założenia, ale bardziej przez moje nastawienie do nauki języka. Jeśli przez 3 tygodnie mam się nauczyć 220 słów, ale przy tym przepisać 15 razy listę, to wolę napisać te słówka raz i się ich porządnie nauczyć. 

Sądzę jednak, że dla osób, które nie lubią nauki słówek jako takiej lub nie mają zbyt wiele czasu na ślęczenie nad słówkami, może to być świetny sposób na naukę. W końcu lepiej nauczyć się 220 słów w trzy tygodnie niż wcale!!

Czy ktoś z Was słyszał o tej metodzie i miał przyjemność z niej skorzystać?
Projekt WYZWANIE JĘZYKOWE

Projekt WYZWANIE JĘZYKOWE

Jutro mam zamiar zapisać się na egzamin DELF B2! Na sesję czerwcową. 12.06 - to dzień próby!

To już za 52 dni (nawet nie mam dwóch miesięcy na przygotowania)!

Prawdę mówiąc troszkę się stresuję, bo nie chciałabym, żeby się okazało, że nie jestem w stanie ogarnąć przepaści pomiędzy B1 a B2 w parę miesięcy. Wiem, że pomiędzy tymi poziomami jest dość spora różnica, no ale... Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana!

Zainspirowałam się projektem WYZWANIE JĘZYKOWE, o którym przeczytałam po raz pierwszy na blogu http://swiatpelenjezykow.blogspot.com.es/ i postaram się wcielić go w życie przed moim egzaminem. Wydaje mi się, że to jest praktyczny sposób na naukę języka obcego.

Wyzwanie językowe polega na tym, żeby przez określoną ilość dni spędzać maksymalną ilość czasu w ciągu dnia na obcowaniu z wybranym językiem obcym poprzez kucie słówek, czytanie artykułów, książek, słuchanie reportaży, radia, nagrań, oglądanie seriali, telewizji, robienie ćwiczeń, pisanie wypracowań, rozmowy z samym sobą lub z inną osobą, myślenie w innym języku... Słowem, czego sobie człowiek nie wymyśli. Oczywiście długość wyzwania każdy określa sobie sam.

Moje wyzwanie będzie trwało do dnia mojego egzaminu DELF B2.

język francuski wyzwanie językowe
HAHA no oczywiście, że to nie ja, ale tak chcę wyglądać przez najbliższe tygodnie


Egzamin pisemny odbywa się w piątek 12 czerwca, a ustny... no własnie, jeszcze nie wiem ;) Potem się zobaczy, przewiduję wyzwanie z angielskiego, aby może napisać jakiś certyfikat z angielskiego (ale to jeszcze nie jest żadne zobowiązanie; z angielskim mam wielki problem :) ).

Moim założeniem jest pisanie na blogu posta co dwa-trzy dni z podsumowaniem procesu nauki, praktycznymi wskazówkami dotyczącymi wszelkich aspektów języka francuskiego, opisem moich problemów czy przeszkód dotyczących francuskiego. Ogólnie wszystkiego co wyjdzie "w praniu" podczas wyzwania. 

Czy ktoś z Was ma zamiar zdać DELF B2 w tej sesji egzaminacyjnej? A może B1 lub C1? Nie ma to znaczenia!
Zaplanowanie sobie wyzwania językowego na pewno pomoże w osiągnięciu lepszego wyniku na egzaminie. A może już ktoś z Was wyzwał kiedyś siebie samego na taki pojedynek z jakimś językiem obcym? Ja jeszcze nigdy, ale teraz mam zamiar poświęcić każdego z tych 52 dni parę godzin na naukę francuskiego.

Moja NAUKA IDEALNA to byłoby:

 - ok. 45 minut dziennie SŁUCHANIA(aktywnego) francuskich nagrań, podkastów, oglądania filmów, itp
 - NAUKA SŁÓWEK ze słownika obrazkowego - intensywna! - też ok. 45 min dziennie
 - minimum 3 WYPRACOWANIA w tygodniu - do sprawdzenia przez moją lektorkę
 - przerobienie chociaż części książek do francuskiego, jakie mam w szafie :) nad szczegółowym planningiem będę musiała się zastanowić, ale ogólnie GRAMATYKA
 - praktykowanie MÓWIENIA: już dwa razy spotkałam się ze znajomą Francuzką, która jest na Erasmusie w mieście gdzie mieszkam, ona chce się nauczyć hiszpańskiego (z którym ja nie mam najmniejszego problemu), więc tak sobie obydwie rozmawiamy, pół godzinki po hiszpańsku i pół po francusku, oprócz tego oczywiście na lekcjach z moją lektorką
 - no właśnie, lekcje z lektorką - z dwóch godzin w tygodniu zwiększę częstotliwość do trzech lub CZTERECH!
 - czy jeszcze czegoś mi brakuje?

Zapraszam wszystkich do podjęcia wyzwania razem ze mną! Niezależnie od tego, czy macie zamiar podjąć się napisania jakiegoś egzaminu, czy zrobić to (tylko i AŻ!) dla własnej satysfakcji!

Zobaczymy jak  mi wyjdzie, proszę o trzymanie kciuków!
Czy trudno jest mówić po francusku?

Czy trudno jest mówić po francusku?

Dzisiaj chciałam się podzielić moimi doświadczeniami z mówienia po francusku podczas mojego pobytu we Francji. Byłam w Paryżu z moim chłopakiem, który ma poziom B2, więc jakieś (po)ważniejsze sprawy załatwiał on, ale ja też się trochę nagadałam :) Z radością zauważyłam, że:

1. Jestem w stanie załatwić wiele spraw życia codziennego typu kupić jedzenie, bilety, zgłosić awarię żarówki w hostelu, zapytać o drogę czy powiedzieć, że "Przykro mi, nie jestem stąd" gdy ktoś pytał mnie o drogę :) (co w Paryżu zdarzyło mi się kilka razy). Oczywiście to nie jest francuski najwyższych lotów, ale moim największym zaskoczeniem jest fakt, że nie musiałam prawie nic powtarzać, że prawie zawsze zostałam zrozumiana za pierwszym razem. Moją obawą nie było to, że nikt mnie nie zrozumie (w najgorszej sytuacji przeszłabym na angielski i liczyła, że rozmówca będzie rozumiał), a to, że będę musiała powtarzać w nieskończoność i łamać sobie język i ranić gardło wymawiając francuskie "R". Poszło mi świetnie.

2. Jestem w stanie prowadzić rozmowę na tematy abstrakcyjne i na takie, o których nigdy wcześniej nie rozmawiałam. Przykład: kiedy spotkaliśmy się ze znajomymi, mogliśmy rozmawiać po angielsku, ale ja się uparłam, że ja się jednak będę wypowiadać po francusku. No i dzięki uprzejmości osób słuchających - przyznam, że miałam czasami jakieś momenty zatrzymania lub pytałam mojego chłopaka jak się mówi jakieś słowo - udało mi się jednak powiedzieć większość rzeczy, które miałam na myśli i które chciałam przekazać. Na różne tematy, poruszane przy butelce różowego wina :)

3. Wino (niezależnie od koloru) poprawia zdolności językowe. (Nie wiem czy po takim wpisie nie powinnam zmienić kategorii bloga na "Od lat 18"... PRZYPOMINAM: PICIE ALKOHOLU SZKODZI ZDROWIU I UZALEŻNIA. NIE PRÓBUJ ALKOHOLU JEŚLI MASZ PONIŻEJ 18 LAT. POTEM LEPIEJ TEŻ NIE)

czy mówienie po francusku jest trudne


4. Jeśli człowiek próbuje mówić coś po francusku, to zawsze jest to lepiej odbierane przez Francuzów, nawet jeśli kaleczy się język. No ale z tym to chyba Ameryki nie odkryłam, już to pewnie wszyscy wiedzieli ;) POTWIERDZAM.

PODSUMOWANIE:
Nie jest trudno mówić po francusku! :)

I tylko się uśmiecham, gdy patrzę na moje wcześniejsze posty, w których wyrażałam swoją wielką niepewność przed mówieniem po francusku i wstyd: http://francuski-egzamin-delf.blogspot.com.es/2014/09/wstyd-przed-mowieniem-w-jezyku-obcym.html, co to były za czasy!

Konkurs "Znajdź wielkanocne jajeczko"

Konkurs "Znajdź wielkanocne jajeczko"

Jak wspomniałam we wpisie TU, wzięłam udział w prawie wszystkich konkursach zorganizowanych z okazji akcji blogowej "Znajdź wielkanocne jajeczko" (Jeśli ktoś jeszcze nie miał okazji zapoznać się z zasadami, rozstrzygniętego już konkursu, to może to zrobić TU), oczywiście dotyczących języków, które mnie interesują (nie będę przecież "zabierać" nagród z np. języka niemieckiego, jeśli nie mam zamiaru rozpocząć nauki tego języka).

Cóż się okazało?
Że wygrałam i to nagrody na kilku blogach!
Jestem pod wrażeniem, nigdy nie miałam szczęścia w wygrywaniu, a teraz wygrałam i to okazało się, że na trzech blogach!
Z racji mojego wyjazdu (do Paryża, z odwołanym lotem - pełna historia w moim ostatnim WPISIE), nie miałam dostępu do komputera i szczerze mówiąc, nawet nie liczyłam na nagrody. Bardzo się starałam biorąc udział w konkursach, ale przecież nigdy wcześniej nic nie wygrałam....

Jakoś tak się stało, że sprawdzałam pocztę i sprawdziłam też mojego bloga i dotarłam do Bloga o tłumaczeniach z rosyjskiego: http://www.dagatlumaczy.pl, na którym wzięłam udział w konkursie dotyczącym świątecznych wypieków. Okazało się, że wygrałam! Do wyboru były dwie książki, Słownik uniwersalny polsko-rosyjski/rosyjsko-polski 40 000 haseł i zwrotów oraz Podręczny słownik obrazkowy rosyjsko-polski. Biorąc udział w konkursie po cichu liczyłam na słownik obrazkowy, bo mam już takowy hiszpańsko-francuski (a co tam... dwa języki za jednym zamachem) i naprawdę go lubię i bardzo dobrze mi służy do nauki. Okazało się, że zajęłam drugie miejsce, a prawo wyboru nagrody miała osoba z pierwszego miejsca... i wybrała słownik uniwersalny, czyli słownik obrazkowy ostał się dla mnie! Jestem bardzo zadwolona! Teraz małe wyjaśnienie... Od momentu uzyskania B2 z francuskiego (prawdopodobnie od jesieni) chcę zacząć uczyć się rosyjskiego. Słownik obrazkowy będzie mnie do tego dodatkowo motywował!



Potem dostałam maila od Uli z bloga Francais-mon-amour, że wygrałam ufundowaną przez nią zakładkę do książek z motywem paryskim. Cóż lepszego dla mnie przy okazji mojej wizyty w Paryżu?! :) A na dodatek ostatnio funkcję zakładki do książek, które czytam, pełni jakiś stary paragon ze sklepu... Również bardzo się ucieszyłam! I jednocześnie bardzo zaskoczyłam. To już druga nagroda! Niesamowite! :)

No i tak w niedzielę wieczorem, już po powrocie, siedziałam nad nowym wpisem na bloga (dotyczącym wyjazdu) i powiem szczerze, że nie sprawdziłam nawet innych blogów pod względem rozstrzygnięcia konkursu "Znajdź wielkanocne jajeczko" - dopiero co wróciłam z Paryża, wygrałam przecież już dwie nagrody, czego chcieć więcej? A tu nagle dostałam maila od Agnieszki z bloga English-at-Tea, czy widziałam, że mój wierszyk, który stworzyłam na jej konkurs, wygrał i że jestem właścicielką słownika obrazkowego polsko-angielskiego! Moje zaskoczenie sięgnęło zenitu, oczywiście szybko jej odpisałam i teraz jestem bardzo ciekawa moich nagród! :)

Bardzo dziękuję dziewczynom za nagrody, jestem zdumiona i obiecuję, że to, co wygrałam, będzie dobrze użytkowane - nie ma przecież większej motywacji niż publiczne zobowiązanie ;) .

Zdałam sobie również sprawę, że ogłaszając zwycięzców, dziewczyny napisały o mnie coś w stylu: "Koleżanka z bloga Uczę się Francuskiego" - no tak, prawda. Zakładając bloga nie pomyślałam w sumie o prezentacji mojej skromnej osoby. Naprawię to, zrobię wkrótce mały lifting blożka ;) i zamieszczę jakąś zakładkę "O mnie" :)

Nie ma to jak ODWOŁANY LOT do Paryża

Nie ma to jak ODWOŁANY LOT do Paryża

Witam po powrocie z Paryża! Okazało się, że odwiedzenie francuskiej stolicy wcale nie musi być takie łatwe!

Dzień przed wylotem, który mieliśmy o godzinie 6 rano, otrzymałam maila, dodajmy, że o godzinie 20 czyli praktycznie 8 godzin przed czasem, kiedy mieliśmy pojawić się na lotnisku, że NASZ LOT ZOSTAŁ ODWOŁANY z powodu strajków na lotniskach we Francji.
Bardzo dużo latam samolotami, ale jeszcze nigdy mi się nie przytrafiło nic takiego, więc nie wiedziałam zbytnio co zrobić. Zaczęliśmy myśleć z moim chłopakiem, co by tutaj zrobić. Byliśmy w Warszawie, u moich rodziców, mieliśmy lot do Paryża w środę rano, a potem w sobotę wieczorem lot z Paryża do Barcelony. Mogliśmy darować sobie Paryż (to była jedna z opcji), gdyby nie fakt, że 1. nie mieliśmy lotu powrotnego z Warszawy, 2. stracilibyśmy 250 euro za hostel (już było za późno na anulowanie rezerwacji).

Myśleliśmy dwie godziny, mogliśmy bezpłatnie zmienić lot ze środy rano na piątek rano, jednak nikt nas nie mógł zapewnić, że w piątek nie stanie się nic podobnego i że jeśli nie strajk, to overbooking, itp., słowem, woleliśmy już kupić bilety na pociąg lub wynająć samochód niż czekać do piątku (taka mała desperacja).

W końcu wpadliśmy na genialny pomysł: kupić bilety do Brukseli, bo nie były bardzo drogie, na środę rano (samolot też o 6 rano, jak ten, który miał polecieć do Paryża), zwiedzić miasto, a potem dojechać do Paryża (jakieś 350 kilometrów, no ale cóż, to było najlepsze rozwiązanie ze wszystkich!).

Tak też zrobiliśmy. Kupiliśmy bilety do Brukseli, zwiedziliśmy miasto, byliśmy tam już o 10 (dojazd z lotniska Charleroi też zajął chwilę..), kupiliśmy bilety na pociąg do Paryża na godzinę 16.40 (pierwszy raz w życiu miałam okazję pojechać TGV i prawdę mówiąc się rozczarowałam, w Hiszpanii są podobne pociągi - nazywają się AVE, też są takie szybkie, ale o wiele wiele bardziej nowoczesne - ten, TGV, którym jechaliśmy miał może z 30 lat, no ale szybko i skutecznie zawiózł nas do Paryża, w jedyne półtorej godziny) (na dodatek te hiszpańskie są o połowę tańsze). Bruksela mi się dość podobała, zjedliśmy słynne belgijskie frytki, mój chłopak także gofra. Może nawet w jakimś kolejnym wpisie zamieszczę jakieś zdjęcie, bo naprawdę było fajnie i intensywnie. Potem pojechaliśmy do Paryża, prawie całą podróż przespałam, z racji faktu, że w nocy nie doświadczyliśmy zbyt wiele snu (pobudka o 3.30 plus wieczorne stresy związane z odwołaniem lotu). I tutaj zaczęły się moje zachwyty :)

Może jestem tendencyjna, może wpływa na mnie opinia większości, że Paryż jest miastem miłości i że taki romantyczny i w ogóle. Ale się zakochałam w tym mieście i przez większość czasu czułam się fantastycznie! Bardzo się cieszyłam, że pojechałam tam z moim chłopakiem, czułam miłość, błogość i zupełnie przestałam się przejmować naszym odwołanym lotem i faktem, że musieliśmy wydać z tego powodu "trochę" więcej pieniędzy niż to było zaplanowane (swoją drogą - reklamację za lot już złożyłam u linii lotniczych).

wycieczka do Paryża


Pierwszego wieczoru przeszliśmy się po Montmartre, widzieliśmy z zewnątrz i wewnątrz Sacré-Cœur, do której wstęp jest bezpłatny, wzgórze, na którym kręcono sceny z filmu Amelia, w ogóle nasz hostel był przy stacji metra, w której Amelia odprowadziła niewidomego pana:)) Przeszliśmy się po parku przy  Sacré-Cœur, pięknych uliczkach, a potem poszliśmy na romantyczną kolację (taki mały hołd dla mnie, bo nasz związek wcale nie jest romantyczny, ale czasami jak każda kobieta potrzebuję trochę romantycyzmu :) ) Następny dzień był bardzo intensywny, widzieliśmy ratusz, Notre Dame, do której trzeba było zrobić kolejkę, ale ja byłam tak szczęśliwa, pogoda dopisywała, ja prezentowałam światu moje nowe okulary słoneczne i cieszyłam się, że tam byłam z ukochaną osobą. Potem poszliśmy na piechotę do Luwru, oczywiście kolejna kolejka, ale okazało się, że nie trzeba było płacić za wstęp (dobra wiadomość), bo kilka ekspozycji było nieczynnych do zwiedzania (zła wiadomość, przede wszystkim dla mojego chłopaka, ale na szczęście wszystkie znane obrazy i rzeźby były dostępne), potem przeszliśmy przez Ogrody Tuileires do Place de la Concorde, następnie wzdłuż Sekwany, podziwiając po drodze Petit Palais i Grand Palais, Les Invalides (tylko z zewnątrz) doszliśmy do Wieży Eiffla, która okazała się przewyższać moje oczekiwania. Usiedliśmy na trawie na Polach Marsowych, gdzie zrobiliśmy sobie mini-piknik z rzeczy, które wcześniej zakupiliśmy w supermarkecie po drodze i wtedy chyba przeżywałam jedne z najbardziej romantycznych momentów mojego życia :) (Mój chłopak nie, ale to nic, on mnie rozumie).

Potem przeszliśmy do Ogrodu Trocadero, z widokiem na Wieżę Eiffla z drugiego brzegu Sekwany, i ruszyliśmy w stronę Łuku Triumfalnego. Już się ściemniało więc oświetlony Łuk wyglądał naprawdę imponująco. Mój chłopak opowiedział mi chyba połowę bitew Napoleona, po czym naprawdę zmęczeni wróciliśmy do hostelu. Padliśmy zmęczeni :) 

Kolejnego dnia pojechaliśmy do Wersalu, zwiedziliśmy pałac z audioprzewodnikiem (był także w wersji polskiej), przespacerowaliśmy się po przeogromnych ogrodach, a wieczorem zjedliśmy kolację w Dzielnicy Łacińskiej z moją przyjaciółką, która od jakiegoś czasu mieszka w Paryżu, bo pojechała tam za swoim chłopakiem Francuzem. Spędziliśmy naprawdę miłe chwile!

Ostatniego dnia chcieliśmy zwiedzić Sainte Chapelle, ale NIESTETY kolejka nie pozwoliła nam na je zwiedzenie, nad czym bardzo ubolewam, bo już pędziliśmy spóźnieni na wczesny brunch ze znajomymi, tym razem mojego chłopaka (ale udało nam się zobaczyć po drodze fontannę Saint-Michel i z zewnątrz Muzeum Pompidou). Po jedzeniu ruszyliśmy spacerkiem wzdłuż Kanału Saint Martin, gdzie po drodze widzieliśmy naprawdę wiele fajnych knajpek i barów. Ostatnią rzeczą, jaką zrobiliśmy był powrót do hostelu po nasze bagaże, które zostawiliśmy tam na przechowanie i dojazd na lotnisko. Prawdę mówiąc lotnisko Beauvais jest jednym z najgorszych, na jakich byłam, według mnie jest po prostu za małe w stosunku do tego, ilu pasażerów musi obsłużyć i ile ma lotów, no ale widzieliśmy jakieś prace budowlane, mam nadzieję, że je powiększą.


I TYLE! Paryż mnie zachwycił i mam nadzieję, że tam szybko wrócę, bo mimo, że nasz pobyt był naprawdę intensywny, to wiem, że brakuje mi jeszcze wielu rzeczy do zobaczenia :)


POSTANOWIENIA NOWOROCZNE - NAUKA FRANCUSKIEGO

POSTANOWIENIA NOWOROCZNE - NAUKA FRANCUSKIEGO

Nie, nie pomyliły mi się miesiące, wiem, że jest już prawie kwiecień :) Ale często zadaję sobie pytanie: dlaczego postanowienia noworoczne cieszą się taką popularnością?

Zastanawiałam się nad tym zjawiskiem i oczywiście sama często wpadam w jego pułapkę. Nowy Rok. Nowa czysta kartka. Nowe wyzwania. Nowe plany. Nowe oczekiwania. Tak.

Może chodzi o to, żeby coś zacząć - od początku, bez widma poniesionych już na jakimś polu porażek, czuć się lepiej i być pełnym entuzjazmu (czy jak niektórzy nazywają "słomianego zapału" - co jest często moją przypadłością, ale ją akceptuję i cieszę się, że w przypadku francuskiego to jest prawdziwy entuzjazm i że mi nie przechodzi).

Ja staram się dawać sobie moje postanowienia "noworoczne" co miesiąc, co tydzień, codziennie. Jeśli widzę, że coś nie działa, szybko to koryguję i nie muszę czekać do najbliższego stycznia, żeby to poprawić!

nauka francuskiego postanowienia noworoczne


Przykład: postanowiłam, że zdam Delf B2 w czerwcu i że będę się uczyć X godzin dziennie/tygodniowo (w baardzo entuzjastycznym wpisie TU). Niestety mój plan nie wyszedł tak, jak zakładałam. Ilość godzin, jaką spędziłam na nauce jest mniej więcej równa połowie tego, co sobie zaplanowałam.
I co robię? Przede wszystkim nie załamuję się, bo to nie jest moje postanowienie na cały rok, a jedynie na kilka najbliższych miesięcy. Zawsze może zostać poddane modyfikacji. Wiem też, że nie wychodzi mi słuchanie podcastów z francuskiego podczas robienia sobie makijażu / mycia podłogi / gotowania, bo po prostu jakoś do mnie nie trafia, rozpraszam się, a potem zdaję sobie sprawę, że nie zrozumiałam połowy nagrania, bo.. go nie słuchałam. Nie uważam też tego za porażkę ani nie zniechęcam się. Porażką by było, gdybym w ogóle się niczego nie uczyła.

Zmieniam więc najszybciej jak mogę sposób nauki. Jako typ ucznia, nazwałabym się "kujonem", niestraszne mi godziny spędzone na nauce słówek z zeszytu. Tak właśnie to co wszyscy teraz nazywają przeszłością jeśli chodzi o naukę języków, w moim przypadku działa. Więc porzucam podcasty, zamieniam je na nagrania wizualne z youtuba, rozmawiam sama ze sobą, kuję moje słówka czy odmiany i obkładam się podręcznikami! Najważniejsze jest szybkie działanie w sytuacji, gdy jakiś plan nauki nie działa i nie poddawanie się. Jeśli nie jednym sposobem, to drugim. Albo czwartym lub dziesiątym. Nie ma wymówek!

Czasami oczywiście mam też gorszy nastrój czy też po prostu odzywa się lenistwo. Moim sposobem na to jest przygotowywanie co tydzień kartki z planem nauki na najbliższych 5-7 dni. Przeczytać to, nauczyć się tego, posłuchać tego i obejrzeć to. Czy zawsze wszystko realizuję? Oczywiście, że nie! Ale wiem, że gdybym nie robiła sobie moich karteczek "wyrzutów", jak ja je nazywam, to uczyłabym się o wiele mniej. Karteczkę zostawiam zawsze na widoku, żebym mogła łatwo spojrzeć, kiedy mam wolniejszą chwilę (i z założenia niezaplanowaną na naukę francuskiego) :)

Zapraszam do przygotowywania sobie postanowień nie tylko na nowy rok, ale też na nowy miesiąc i na nowy tydzień! Może to będzie właśnie TEN sposób na naukę?

Rekomendacja kanału na Youtubie

Rekomendacja kanału na Youtubie

Uwaga, uprzedzam, to będzie bezpłatna, niesponsorowana reklama ;) kanału na Youtubie, jaki znalazłam przez przypadek na blogu Justyny O Francji, Francuzach i języku francuskim w zakładce "Ciekawe linki".

Chodzi mianowicie o kanał Home Language (LINK YOUTUBE) (LINK STRONA INTERNTOWA) przemiłej pani Patricii, w której zakochałam się od pierwszego wejrzenia, jej nagrania przeważnie trwają od 5 do 10 minut, a po francusku mówi tak, że człowiek jest w stanie uwierzyć, że jednak rozumie ten język (jak mówi, to rozdziela wyrazy) i że jest możliwe, że kiedyś będzie mówić tak jak ona.

kanał na youtube francuski słuchanie nauka francuskiego


Tematyka nagrań jest językowa, porusza różne zagadnienia, słownictwo, wyrażenia (na przykład potrzebne do rozmowy telefonicznej lub do powiedzenia komuś, żeby się zamknął, hihi),wymowa... Jeszcze nie obejrzałam wszystkich filmików, ale niewiele mi już brakuje. Polecam osobom uczącym się, mniej więcej na moim poziomie, czyli około B1. Sądzę, że dla B2 też da radę, ale wyższe poziomy już mogą się troszkę zanudzić ;) Może ktoś z mocnym A2 też da radę, zresztą - najważniejsze to się osłuchać! Polecam nawet bardzo bardzo początkującym!! :)

Macie też takie "miłości od pierwszego wejrzenia"? Ja przyznaję, że jestem dość "specjalna" i często jest tak, że nagrania nie podobają mi się z głupich powodów: bo za mało oświetlenia przed kamerą (biedni ci ludzie co w domu nagrywają, bo nie mają gdzie indziej, a mi się nie podoba... :(  ), bo ktoś ma za niski albo za wysoki głos, itp, jakaś taka jestem wybredna... I na pewno odrzuciłam wiele wartościowych materiałów edukacyjnych z takich beznadziejnych powodów, no ale co zrobię, najważniejsze to akceptować siebie i swoje przywary :)
MOJE WYNIKI Z EGZAMINU DELF - zdobyte punkty!

MOJE WYNIKI Z EGZAMINU DELF - zdobyte punkty!

Dzisiaj się pochwalę moją fantastyczną punktacją, jaką otrzymałam na egzaminie DELF B1.
Przyznam, że nie spodziewałam się takiej oceny i sama sobie nie przyznałabym tylu punktów.

WNIOSEK?
Nie ma co czekać, trzeba się zapisać na egzamin i w czasie, który pozostał do jego napisania, intensywnie się uczyć - a sukces przyjdzie!

Uwaga:

ÉCRIT

Compréhension: 25 / 25
Production: 20,50 / 25

ORAL

Compréhension: 19 / 25
Production: 22,50 / 25


Wiedziałam, że egzamin ustny poszedł mi dobrze, a że słuchanie poszło mi tak sobie, ale nie spodziewałam się, że słuchanie będzie jedyną częścią egzaminu, z której otrzymam poniżej 20 punktów (myślałam też o wypracowaniu czy egzaminie ustnym :) Jestem bardzo zadowolona z moich wyników. Całościowo otrzymałam 87 / 100 punktów. Uważam, że zasłużyłam na jakąś nagrodę, którą chyba będzie kupienie nowych okularów słonecznych. Te z zeszłego roku już nie do użytku, a wiosna się zaczęła (co prawda póki co deszczami, ale przyjdzie i słońce).

Też chcesz zdać egzamin DELF B1?


Zakres materiału: część pierwsza, druga, trzecia
Egzamin ustny DELF B1
Egzamin pisemny DELF B1


A może jesteś już na poziomie DELF B2? 


Zakres materiału: część pierwsza i druga
Egzamin ustny DELF B2
Egzamin pisemny DELF B2

Jeśli dopiero zaczynasz, też mam coś dla Ciebie:


Jak nauczyć się języka obcego - bezpłatny poradnik
Zakres A1: część pierwsza, druga

Perypetie egzaminowe - ROZWIĄZANIE... Ile lat można się uczyć języka

Perypetie egzaminowe - ROZWIĄZANIE... Ile lat można się uczyć języka

Zauważyłam, że po napisaniu egzaminu B1 z francuskiego na początku lutego moja motywacja trochę opadła (aż do dnia, kiedy otrzymałam wyniki egzaminu!!). To była mieszanka wszystkiego po trochu - tego, że czuję, że osiągnęłam już jakiś poziom, tego, że przez styczeń baardzo intensywnie uczyłam się francuskiego i chciałabym trochę odpocząć, trochę też okoliczności zewnętrzne, o których napisałam w poprzednim poście - wycieczka na długi weekend i wyjazd związany z pracą do Madrytu. 

Dlatego, aby krzywa mojej motywacji ciągle wzrastała, stabilnie ale nieustannie, postanowiłam, że

TAK, BĘDĘ SIĘ PRZYGOTOWYWAĆ DO EGZAMINU B2 z francuskiego, 

aby spróbować zdać go w CZERWCU. Termin na podjęcie decyzji mam do 24 kwietnia, bo to jest ostatni dzień, kiedy mogę się zapisać na czerwcowy egzamin. Będę się intensywnie uczyć z myślą, żeby zdać B2, w kwietniu podejmę decyzję (łącznie z moją lektorką), no i mam nadzieję, osiągnę ten poziom B2. Nie ma na co czekać, w końcu nawet nazwa bloga o tym mówi, więc nie będę już się tutaj więcej lenić, tylko zabieram się do nauki. Postaram się, żeby okoliczności zewnętrznie mi w tym już więcej nie przeszkodziły.

Niestety, aby efektywnie nauczyć się języka muszę mieć nad sobą tak zwany bacik - w postaci zbliżającego się egzaminu. Nie przeszkadza mi to i akceptuję ten fakt, w sumie to dopiero teraz zdałam sobie z niego sprawę i żałuję, że nie wcześniej, sądzę, że gdybym była tego świadoma jakieś 10 lat temu, to bym już miała wszystkie możliwe certyfikaty z angielskiego (moja mała zmora, ten angielski!).

czy zdać egzamin delf czy warto zdać egzamin delf b2


Najważniejsze to jednak uczyć się na błędach i wyciągać z nich wnioski. Nie chcę już powtórzyć mojego błędu popełnionego z angielskim i polegającego na tym, że uczyłam się go pewnie z 10 czy 15 lat, nigdy nie zdałam żadnego certyfikatu, często powracałam do tych samych tematów (słownictwa czy gramatyki...), bo nigdy żadnego się świetnie nie nauczyłam, zawsze znajdowałam jakieś usprawiedliwienia typu: ech, bo ja to nie lubię angielskiego (nieprawda... nawet lubię!), bo ja to wolę uczyć się hiszpańskiego (tak, to akurat prawda, ale nie zmienia to faktu, że angielskiego też trzeba się nauczyć), bo ta pani od angielskiego mnie nie motywuje (to trzeba samej się zabrać za naukę, zmienić panią, znaleźć jakieś rozwiązanie)... Te przykłady odnoszą się do wszystkich języków! 

Zachęcam do przemyślenia tematu i zaapelowania do siebie samej/samego w kwestii językowej. Czy naprawdę trzeba się użerać z tym językiem tyle lat? Czy naprawdę nie można usiąść i raz a dobrze nauczyć się danych zagadnień, powtarzać do lustra, przed snem? Czy zdanie: "ja nie mam talentu językowego" naprawdę jest prawdziwe? Ja wcale nie uważam, że mam talent. Mam ochotę znać różne języki, a fakt, że w nich mówię jest wynikiem mojej ciężkiej pracy i wielu godzin spędzonych na nauce. Tak, lubię to, ale.. wiadomo, lenistwo, znajomi, telewizor, jest mnóstwo spraw, które czasami mnie skutecznie odciągają od nauki.

APEL DO MNIE SAMEJ:
Przestać kwękać, zabrać się do pracy. Nie wymyślać wymówek. Zrobić plan (to jest to, co lubię, moim planem jest nauka do egzaminu Delf B2 i jego zdanie w czerwcu). Stosować się do planu. Pracować, pracować i jeszcze raz pracować. Pozdrawiam siebie samą i gratuluję decyzji! ;)

Copyright © 2016 Francuski - nauka do B1, B2 .... , Blogger